• Wpisów:213
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 10:34
  • Licznik odwiedzin:11 340 / 1228 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

To straszne jak życie potrafi się powywracać do góry nogami. Wszystko niby poukładane, niby już jest dobrze i nagle bach - sypie się jak domek z kart. Dwa następujące niemalże po sobie pogrzeby, rozchwiały mnie emocjonalnie. Do tej pory ciężko mi się pozbierać ale radzę sobie.Sama wędruję od lekarza do lekarza, bo serce odmawia posłuszeństwa. Ale planuję jeszcze trochę z Wami zostać.
 

 

Kochane i kochani,

Chciałabym złożyć Wam jak najlepsze życzenia świąteczne.
Wprawdzie jestem troszeczkę spóźniona (chociaż niewiele), ale praca, przygotowania do świąt, całkowicie oderwały mnie od rzeczywistości.

Tak więc życzę Wam wszystkiego dobrego z okazji Świąt. Wiele radości, a miłości jeszcze więcej. Spełnienia wszystkich marzeń, tych malutkich i tych ogromnych. Abyście byli szczęśliwi i aby nic tego szczęścia nie zakłóciło.
I przede wszystkim - aby Wasze blogi rozwijały się z każdym dniem coraz bardziej





A przy okazji chwalę się swoją choinką

Zdjęcie wyszło jak robione tosterem, ale w rzeczywistości naprawdę jest ładna


 

 

Kilka rzeczy mi się pokończyło. Poniżej wykończone produkty i ich następcy.

Pierwszym produktem, który wykończyłam, to oczyszczający żel z peelingiem firmy Ziaja. (recenzja tutaj ---> http://szufladaroznosci.pinger.pl/m/22779937)



Jako następcy, pojawiają się: wersja żelu do mycia twarzy bez peelingu, oraz żel do mycia twarzy do cery trądzikowej, który otrzymałam od firmy Soraya.
I to on pójdzie na pierwszy ogień




Kolejnym produktem, który wykończyłam, jest mleczko oczyszczające do demakijażu, w wersji ogórkowej od Ziaji.



I tutaj zastąpi go płyn micelarny 3w1 od Garniera.



Pamiętam, że kiedyś byłam nim ogromnie rozczarowana. Ale Mikołaj przyniósł i dam mu jeszcze jedną szansę


Wykończyła mi się także moja mleczna maska do włosów (recenzja tu ---> http://szufladaroznosci.pinger.pl/m/22748647).



Tym razem zdecydowałam się zrezygnować z wersji mlecznej. Na jej miejsce wskoczyła wersja bananowa, która jest GENIALNA. Jestem nią zachwycona



Ostatnim produktem, który siłą wyduszałam już z tubki, jest krem pod oczy od Alterry.



Obecnie zaczęłam testowanie żelu pod oczy firmy La Lux, zakupionego w Biedronce.




Jak widzicie nie pokończyło mi się tego za wiele, biorąc pod uwagę ilość kosmetyków, które posiadam
  • awatar hairlovelo: A ja jestem ogolnie bardzo ciekawa nowych kallosow i musze kiedys wyprobowac maske serical ;)
  • awatar Hermanitas: Ta bananowa maseczka musi cudne pachnieć :D
  • awatar Jestem Arielka: Też mnie kusi ta maska bananowa, ale najpierw muszę zrobić coś z obecnymi zapasami ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Jako, że zostałam nominowana przez byIwona, to opowiem Wam o mojej (nie) perfekcyjności

1. Dwa obowiązki domowe, które lubisz robić.

Ogólnie do wszelkich obowiązków domowych jestem po prostu lewa Ciężko mi się zmusić do czegokolwiek. Tak jak lubię jeździć do pracy, robić zakupy, załatwiać wszelkie mniej i bardziej ważne sprawy, tak nie odnajduję się przy czynnościach domowych.

No ALE zawsze znajdzie się coś na co nie będę narzekała

Lubię gotować. Coś mniej lub bardziej pracochłonnego, w zależności od dnia.

I myślę, że na upartego zakupy też są obowiązkiem domowym, bo w końcu wśród różnych bzdur i do lodówki coś się trafi

2. Dwa obowiązki domowe, których nie lubisz robić.

Rety, tylko dwa? Ciężki wybór. Chociaż tylko co do drugiego, bo z pierwszym obowiązkiem nie będzie problemu.

Nie cierpię zmywać naczyń. Naczyń, garów... i jestem wśród tych, którzy po każdym zmywaniu mówią "k**, jeszcze patelnia".

Druga czynność to wieszanie prania. Tak, to zdecydowanie to. Mogę wrzucić do pralki, bo w końcu pierze się samo. Ale samo się nie wiesza. A szkoda.


3. Czy lubisz gotować i jaka jest Twoja popisowa potrawa?

Uwielbiam gotować. Muszę mieć w prawdzie dzień do tego, ale bardzo to lubię
Ciężko mi powiedzieć jaka potrawa jest moją popisową. Ale po tym jak moja mama stwierdziła, że moje gołąbki są lepsze niż jej, to myślę, że to właśnie gołąbki.


4. Podziel się dwoma trikami a'la Perfekcyjna Pani Domu.

Jakby powiedziała prawdzifa Perfekcyjna, Pani Małgorzata:

Jeśli twoja stalowa tarka, przybrała brunatny kolor, przetrzyj ją cytryną. Tarka od razu odzyska swój srebrzysty blask.

Jeżeli chcesz aby Twoja pościel zawsze świerzo pachniała, przechowując ją w szafce włóż pod nią kostkę mydła. Piękny zapach utrzyma się przez długi czas.




5. Mieszkanie czy dom?

Mieszkałam w mieszkaniu, mieszkam w domu. I nie wróciłabym do mieszkania. Już nie chodzi o komfort w kwestii wielkości, metrażu, ale o spokój. Czyli o to, że kikt mi nie wrzeszczy niżej, nikt nie tupie wyżej, nikt nie tłucze w ścianę obok itp. Mam ciszę, spokój a i ja nikomu nie przeszkadzam, chociażby gdy włączę wzmacniacz aby pokaleczyć gitarę


6. Kto prowadzi budżet domowy?

Hmn nikt. Budżet domowy prowadzi się sam, czyli co trzeba kupić, to się kupi, co trzeba opłacić, to się opłaca. Ustala się tylko kto


7. Pedantka czy bałaganiarz?

Nie będę kombinowała, pisała, tłumaczyła się. Bałaganiara jakich mało


8. Jak wyglądałby Twój wymarzony dom?

Wiele z Was skupiało się raczej na wartościach moralnych. Miłość, ciepło i rodzina to dla mnie rzeczy oczywiste. Więc odniosę się raczej do strony material ej. Dom wymarzony poniekąd już mam. Chciałabym tylko piękny ogród z huśtawką i murowanym grillem. To na lato. Na zimę natomiast marzy mi się ogromny kominek w salonie i przyciemnione przytulne światła. Ot takie kaprysy


9. Tradycja wyniesiona z domu, którą praktykujesz do dziś?

Nie ma takiej. Moja mama zawsze praktykowała generalne porządki w piątkowe popołudnie i gotowanie w sobotę. W niedzielę zawsze rosół ale wcześniej wspólne śniadanie. Po prostu weekend był dla rodziny.

Ale rodzice się rozwiedli, mama wyprowadziła, tato jak to tato, nie kontynuował, a i ja nia czułam chęci.

Ale chciałabym wrócić do tego mając kiedyś swoją rodzinę


No to by było tyle. Średnio ja perfekcyjna, ale staram się poprawić

Dziękuję za nominację
Ja natomiast nominuję

'Charlotte. dziewiecdwa.pinger.
CześćAngel andziax15.pinger.pl
#Madzik# madzik7.pinger.pl

oraz wszystkie osoby, które chcą wziąć udział
 

 

Witam Was serdecznie

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić jeden z produktów kupionych w rossmannowskiej promocji 1+1.

Jest to tusz firmy Eveline - Big Volume Lash



Nigdy wcześniej nie korzystałam z kolorówki Eveline. Tusz kupiłam całkowicie w ciemno, nie szukając żadnych opinii, testów itp. A do tego dorzuciłam drugi taki sam. Kto tak robi? Chyba tylko ja nie znając kompletnie produktu, biorę go w podwójnej ilości

Najważniejsze, że nie pożałowałam.

Przede wszystkim tusz jest przeznaczony do oczu wrażliwych. Zawiera naturalną bio formułę, przez co nie podrażnia oczu. Sprawdzi się więc u tych z Was, które zmagają się z wrażliwymi oczkami, łzawieniem, alergią i innymi problemami.

Moim jest właśnie zawienie oczu. Intensywne zarówno przy wietrze, mrozie jak i słońcu. W parze z mało delikatnym tuszem, tworzy to efekt rozmazanego makijażu, piekących i zaczerwienionych oczu.

W przypadku tego produktu, problem nie występuje. Tusz jest delikatny i nawet przy zmywaniu go, kiedy dostanie się do oczu, nie wywołuje podrażnień. Tu duży plus dla niego.

Tusz jest produktem wydłużającym oraz pogrubiającym. Podrubienie zauważyłam i to znaczne. Niestety nie wydłużenie. Jednak nie mam do niego o to żalu. Moje rzęsy są bardzo krótkie i uzyskanie spektakularnego efektu graniczy z cudem. Nie mówię, że tusz nie zrobił nic. Owszem, rzęsy są dłuższe ale wiem, że nie mogę spodziewać się o wiele więcej w moim przypadku

Szczoteczka jest silikonowa.



I przy zakupie to budziło moją niepewność, bo jednak wolę tradycyjną, włochatą szczoteczkę. Do tej pory silikonowe mnie nie satysfakcjonowały. No ale kupiłam i jestem pozytywnie zaskoczona. Tusz jest rozprowadzany bardzo dokładnie a rzęsy idealnie rozdzielone. Chyba w końcu silikon mnie przekonał

Co do trwałości, jestem mega zadowolona. Tusz NIE jest wodoodporny, jednak nie rozmazuje się od byle łezki czy kropelki deszczu. Uparcie trzyma się na rzęsach calutki dzień, bez kruszenia, osypywania czy tworzenia efektu pandy.

Kosztował ok 17 zł. i uważam, że tej ceny jest wart. Nie żałuję zakupu i cieszę się, że dorzuciłam drugą sztukę.

Nie mam czego się przyczepić.

No moooże opakowania, które po tygodniu używania wyglądało tak:



A teraz wygląda jeszcze gorzej. No ale to akurat pikuś.

Polecam Wam serdecznie
  • awatar Hermanitas: Tego jeszcze nie używałam :p
  • awatar CześćAngel: Ja też ostatnio kupiłam sobie tusz Eveline, tylko innej serii :-)
  • awatar by Iwona: Tego tuszu jeszcze nie używałam:) ale bardzo sobie chwalę tusz Eveline seria Volumix Fiberlast taki srebrny:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Tak, udało mi się zorganizować. Ale to jeszcze nie wszystko o koszyk za mało? Jejku...Tyle pieniążków leży w łazience

  • awatar CześćAngel: Świetny pomysł z tymi koszyczkami ;)
  • awatar Red Rosette: Czasami się zastanawiam na co mi tyle wszystkiego i ile w to władowałam kasy. :D
  • awatar meredith85: ja czasami otwieram szuflade i widze kosmetyki to uświadamiam sobie ze tyyyle kasy w nich jest , ale w sumie na coś trzeba pracować i sprawiac sobie małe przyjemności :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Dzisiaj odwiedziłam Rossmanna i Pepco.

W Rossmannie szybciutko uzupełniłam minimalne braki kosmetyczne.



Czyli płyn do kąpieli i żel pod prysznic z Isany



Żel do mycia twarzy i pastę oczyszczającą z Ziaji



Dodatkowo kupiłam też szczoteczkę do mycia twarzy



A przede wszystkim w końcu się zorganizuję w łazience

  • awatar by Iwona: fajne zakupy, ja mam od dłuższego czasu chęć zakupić tą szczoteczkę do twarzy:) podobno świetnie działa i oczyszcza w połączeniu z żelem do mycia twarzy:)
  • awatar CześćAngel: Jestem ciekawa tej szczotki ;)
  • awatar Red Rosette: Szczoteczkę mam już od dawna i jest świetna a produkty z Ziaji super się sprawują. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 

Robiliście? Jedliście?

Dobre to w ogóle? Przecież to surowa wołowona z cebulą i surowym jajkiem. Hmm, ale korci żeby zrobić

  • awatar YouArePartOfMe: Mnie też tatar zawsze odrzucał. Spróbowałam i nawet zjadliwe.. zależy kto, co lubi. W rodzinie Mojego to podstawowe danie każdych imienin ;o
  • awatar fitnesskaaa: smaczny, ale tylko dobrze przyrządzony :)
  • awatar Jestem Arielka: przepraszam, ale moja percepcja nie ogarnia jedzenia surowego mięsa ;P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Może jestem staroświecka. Może zatrzymałam się na etapie gdy miałam kilka lat i wszystko wyglądało inaczej.

Ominęła mnie w prawdzie tradycja ubierania choinki w wigilię, jednak miało to miejsce na 2-3 dni wcześniej. Na święta czekało się z niecierpliwością, a kiedy już nadeszły, były ogromnym wydarzeniem. Z bliskimi spędzało się cały wieczór, po czym wspólnie szło na pasterkę.

Tak było. Co się zatem stało? Doszło do tego, że wszystkie firmy, których reklamy możemy oglądać, sklepy, hiper, supermarkety, prześcigają się w ogłaszaniu wszystkim, że idą šwięta, do tego stopnia, że jeszcze nie skończymy wędrówki pomiędzy grobami a już na naazej drodze wyrastają ubrane choinki.

Uparcie staramy się nadążyć za innymi państwami. Przecież w niejednym już od września czy października roi się od choinek, lampek, elfów, skarpet na prezenty...

Tylko po co. Kiedy przychodzi czas świąt, to wszystko jest już tak oklepane, że dochodzi do sytuacji, w której kolacja wigilijna jest kolacją jak każda inna. Choinka? Lampki? Dekoracje? Miło, że są, ale przecież widzę je już wszędzie od prawie 2 miesięcy - nie robią na mnie wraźenia. A świąteczne piosenki? Słyszę je non stop, znam na pamięć, są dla mnie jak każdy inny hit. Kolędy? Ja byłam uczona tradycji, że kolędy są grane, puszczane, słuchane od pasterki.

Czy nie można tego wszystkiego zacząć miesiąc później? Jakim idealny momentem na tworzenie świątecznej atmosfery byłby początek grudnia? Kiedy to mamy za sobą wszystkie listopadowe święta, andrzejkowe imprezy itp? Kończymy wszystko co w danym roku miało miejsce i zaczynamy przygotowania do świąt.

Ale takie czasy nie wrócą.

Ja przynajmniej staram się nie dać w to wciągnąć

Chciałabym tylko zaznaczyć, że ten wpis, to tylko moje przemyślenia i opinie. Z gôry przepraszam, jeżeli kogoś uraziłam,nie było to moim celem.

Poniżej za to kilka inspiracji, które wpadły mi w oko i może tež Wam przypadną do gustu
Dla mnie niestety święta straciły swoją cudowną moc, ale to raczej z przyczyn osobistych.





  • awatar YouArePartOfMe: W mojej okolicy w supermarketach już 2 listopada były ozdoby świąteczne ;o Przesada! Jestem takiego samego zdania jak Ty. Grudzień to pora świąt. W listopadzie jeszcze się nie myśli o świętach, nie czuje tej świątecznej aury tylko człowiek widzi wyścig szczurów w sklepach..
  • awatar Jestem Arielka: W Douglasie ubierają choinki w nocy z 1 na 2 listopada ... Porażka ;/ Ja wiem, że to napędzanie koniunktury, takie zastaw się, postaw się, weź kredyt, idą święta!!! KUPUJ!!! ale no bez przesady
  • awatar by Iwona: całkowicie się z Tobą zgadzam:) nie czuje się tak tych Świąt jak kiedyś, bo im dłużej się na coś czeka, tym lepiej coś smakuje, więc nie wiem po co oni tak się spieszą z tym wszystkim.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 


Może komuś z Was się przyda. Szczoteczka jest kusząca

 

 

Hej dziewczyny!

Dzisiaj Chciałabym Wam powiedzieć co nie co o suchym szamponie Hair Up, który kupiłam już jakiś czas temu w Biedronce.



Produkt przeznaczony jest do wszystkich rodzajów włosów.



Pisałam już kiedyś, że nigdy nie korzystałam z tego typu produktów, więc było to pierwsze spotkanie z suchym "myciem" włosów.

Szampon ma przedłużyć nam świeżość włosów. Nie chodzi o to, że włosy mają zostać doprowadzone do stanu takiego, jak po tradycyjnym myciu. Chodzi o to, aby utrzymać świeżość włosów o dzień dłużej, kiedy wstajemy rano, widzimy, że nie tak powinnyśmy wyglądać ale jednak mamy np. lenia czy za mało czasu na mycie

Specjalnie utrzymywałam włosy bez mycia troszkę dłużej aby zobaczyć, czy rzeczywiście szampon będzie w stanie je odświeżyć.

Szampon rozpytamy na włosach z większej odległości. Biały proszek przetrzymujemy przez chwilę na włosach, po czym wyczesujemy go. Jeżeli nie jesteśmy w stanie wyczesać go w całości, możemy się wspomóc suszarką.

Uczucia mam mieszane. Przede wszystkim nie mam porównania z innymi tego typu szamponami, więc nie wiem jak powinien wyglądać efekt

Produkt rzeczywiście włosy odświeża. Kiedy były przyklapnięte i wyglądały jak leciutko tłustawe, szampon lekko je uniósł i sprawił, że wyglądały na lekkie i czystsze.
Niestety nie byłam w stanie wyczesać białego proszku, a i suszarka nie poradziła sobie z pozbyciem się go do końca. Także najlepszym rozwiązaniem było związanie włosów w koka, bo rozpuszczone wyglądały jakby posiwiały...

Szampon kupiłam w wersji o zapachu owocowym. Pachnie miło, przyjemnie, tak po prostu ładnie.

Opakowanie ma pojemność 200 ml



Nie wiem jak z jego wydajnością, ponieważ od chwili gdy nie prostuję włosów, nie używam szczotek ani grzebieni na suchych lokach.

Póki co stoi nieużywany.

Tak więc nie jestem w stanie ani wam go polecić ani odradzić. Odświeżać włosy - odświeża. No ale te resztki na włosach...
Być może na Waszych włosach będzie inaczej i pozbędziecie się go bez problemu.

Ale jeżeli macie swoje sprawdzone produkty, to z tym nie eksperymentujcie
  • awatar hairlovelo: Ja mam puder z got 2 be i ratuje mnie zawsze gdy moje wlosy nie wytrzymuja tyle ile bym chciala plus ze nie trzeba go wyczesywac xd lenistwo do potegi
  • awatar Jestem Arielka: Tez go mam jest naprawdę mocno przeciętny...kompletnie bez szału, ale sprawdza się
  • awatar by Iwona: no u mnie się nie sprawdził. Pewnie wyląduje jako odświeżacz do kibelka:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Mam mini koszyczek. Taki na prawdę mini. Mieści się tam trochę kolorówki i to wszystko. A gdzie te wszystkie balsamy, kremy, żele? Nie ma miejsca na półkach

Trzeba zaopatrzyć się w jakieś porządne koszyki



A Wy w jaki sposób przechowujecie swoje kosmetyczne skarby?
  • awatar Jestem Arielka: Te które używam na co dzień trzymam w koszyczku w sypialni, lakiery w drugim koszyczku, a resztę w szafkach w łazience. Mam ich 3 :) te szafki ;p
  • awatar kochany_rudzielec: Ja też mam koszyki z jyska :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Wprawdzie miesiąc kończy się jutro, ale skoro w tym miesiącu nic więcej mnie nie przekonało, to raczej się to nie zmieni.

W listopadzie moimi numerami 1 okazały się 3 produkty, które na pewno ze mną pozostaną

Po pierwsze jest to szampon z serii Ziaja Med przeciwko wypadaniu włosów. Po kilkunastu dniach używania widzę znaczną poprawę. Póki co nie zamienię go na inny, bo robi dobrą robotę.





Kolejny produkt to krem od formy Soraya z serii Care & Control, przeznaczony do cery tłustej i mieszanej. Zapewnił mi zmniejszenie ilości niedoskonałości, gładką cerę bez niespodzianek i przyzwoite nawilżenie.



Ostatni to mój hit, przypuszczam, że nie tylko miesiąca. Olej kokosowy, o którym wspomniałam już wcześniej, a szerzej wypowiedziałam się tu ---> http://szuflada-roznosci.blogspot.com/2014/11/olej-kokosowy-troche-wiecej-o-dziaaniu.html



Bez szaleństw, bez zawrotnych ilości, to by było na tyle
  • awatar by Iwona: mam ochotę spróbować tego szamponu:) bo też wypadają mi włosy, ale ziaja jakoś nigdy się u mnie nie sprawdza, a szkoda..
  • awatar #Madzik#: Mam ten krem matujący, ale jeszcze zapakowany leży w szufladzie i czeka na swoją kolej.
  • awatar Żanuś: ciekawe czy ta kuracja od ziaji naprawde jest warta...pewnie kiedys sie skusze :>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

które wyjęło się z piekarnika


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Przemyślałam i kupię. Oświadczenie woli i opaskę dawcy organów.



Ma ktoś z Was? Co Wy na to?
  • awatar hairlovelo: Ja mam zwykle oswiadczenie woli w portfelu ;)
  • awatar #Madzik#: Ja swoją kartę i opaskę kupiłam x czasu temu w Rossmannie. Popieram! W końcu: nikt nie zabieram swoich organów do nieba..
  • awatar Tusiaczkowy Robak: nie jestem w żadnym klubie, mam w portfelu oświadczenie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Paczka orzeszków w karmelu w prezencie, przy zakupie jeszcze dwóch w cenie 2,50 zł za paczkę




Interes życia - 3 paczki za 5 zł Od pana, który wszedł do mnie do pracy w ogromną tacą powieszoną na szyję i najpierw oczywiście poczęstował

Miło
  • awatar by Iwona: pysznie wygląda:) szkoda, że nie mogę jeść orzeszków ziemnych, ale na szczęście inne mogę dziabnąć:)
  • awatar szufladaroznosci: @zielona85: jest to pyszne ;)
  • awatar zielona85: mniam nigdy nie widziałam u mnie tego a chrupałabym :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Niedrogiego, takiego, w którym mogę kupić ładne kubki ze świątecznym lub zimowym motywem









Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Krem otrzymałam od firmy Soraya, w celu przetestowania i zrecenzowania.





Zaczęłam go używać od razu po otrzymaniu, bo moja cera wymagała natychmiastowych działań, więc po pełnym miesiącu jestem w stanie udzielić Wam porządnych informacji.

Krem matujący przeznaczony jest do cery tłustej i mieszanej.

Już na samym początku widzimy informacje z opakowania mówiące o tym, że krem matuje według 95% badanych osób, wygładza naskórek według 85% oraz nawilża według 80%.



Zobaczmy więc co nam obiecuje producent



* lekka, nietłusta formuła - jak najbardziej tak. Krem jest leciutki, delikatny, bardzo łatwy w rozprowadzeniu. Szybko się wchłania (tu punkt drugi z opakowania) i nie pozostawia po sobie tłustej warstwy.

* Nie powoduje powstawania zaskórników - to prawda. Nie powoduje ale i niweluje te, które już są. Nie zapycha, co jest bardzo istotne przy skórze tłustej.

* Zapewnia oil-free appearance, czyli efekt matowej, gładkiej cery - produkt matuje dobrze, jednak nie na długo. Po 2-3 godzinach skóra zaczyna się świecić spod podkładu i to z tej samej serii (więcej tu ---> http://szufladaroznosci.pinger.pl/m/22798335). Cera rzeczywiście jest wygładzona, no ale z tym matowieniem może być różnie.

* Może być stosowany pod makijaż - jak najbardziej. Podkład nakładany na niego nie roluje się, nie tworzą się plamy (przynajmniej nie z winy kremu, lecz iny samego produktu do makijażu) podkłady dość fajnie się trzymają. Dodatkowo krem, poprzez wspomniane wyżej wygładzenie skóry, działa trochę jak baza pod makijaż.

Produkt zapakowany jest w poręczną tubkę.



Generalnie bardziej wolę tubki, ze względu na to, że przy słoiczkach zawsze wygrzebuję krem spod paznokci

Krem ma dość mocny, słodki zapach. Taki sam jak jego kolega CC. Jednak nie jest to uciążliwe.

Podsumowując, krem Wam polecam. Bo jedynym jego minusem jest to, że na krótko matuje. Ale nie ma co się oszukiwać - bardzo dłuuugi i trwały mat przy takich skłonnościach cery, ciężko jest osiągnąć spektakularne wyniki za w miarę rozsądne pieniądze.

Brakuje mi w nim tylko działania przeciwzmarszczkowego Wtedy byłabym mocno uszczęśliwiona